© 2016 ACADEMIA ALTER MODUS RAFAŁ TAŃCZAK

ISSN 1895-6602

ŚRODOWE INSPIRACJE DLA OPOLAN

    Pobierz ostatnie wydanie

    HENRYK WRÓBEL, WÓJT GMINY DOBRZEŃ WIELKI:

    Foto: Natalia Gusta

      Pani Joanna laureatką wakacyjnego konkursu!

      Trafiłam na życzliwych ludzi

    – Kiedyś można było wieczorami pospacerować, usiąść, odpocząć nad brzegiem jeziora. Czuliśmy się bezpieczni – wspomina Agnieszka Napierska. – Dziś wieczorną ciszę i szum drzew zakłóca brzęk tłuczonych butelek i głośne krzyki. Nie wiem, co skandują. Przecież nikt tu nie zna ich języka.
    Niemcy to pierwszy kraj, który zdecydował się przyjąć uchodźców. I choć Agnieszka nie mieszka w Berlinie, tylko w małej, urokliwej miejscowości nieopodal Mannheim, podobnie jak inni odczuwa skutki wielkiej polityki. Polityki prowadzonej ponad głowami zwykłych obywateli.

     

    Rok 2001. Polska. Agnieszka skończyła szkołę zawodową. Jest fryzjerką. Chce rozpocząć pracę. Pierwsza wizyta w salonie. – Pani nie ma doświadczenia, więc nie jesteśmy zainteresowani. Druga wizyta w salonie. – Nie przyjmujemy bez doświadczenia. Trzecia, czwarta… Dziewczyna wie, że ciężko jej będzie znaleźć pracę. Po kilku tygodniach zapał i zadowolenie z posiadanego zawodu znika.

     

    Czytaj więcej
    Czytaj więcej

       W gminie Radłów znany jest temat powiększenia Opola

     – My sami musimy sobie ze wszystkim radzić, a nie jest to proste, bo gmina Radłów należy do tych biedniejszych w województwie opolskim – dodaje wójt gminy. Mimo braku pieniędzy samorząd od lat stawia na systematyczną poprawę warunków bytowych lokalnej społeczności. W 2012 roku oddano do użytku nowoczesną, pełnowymiarową halę sportową. – To była bardzo potrzebna inwestycja, którą należało już wcześniej wybudować – mówi Włodzimierz Kierat. – Niemniej jednak zawsze były pilniejsze wydatki, wiele lat zwlekano z tą decyzją. Fakt, to przedsięwzięcie zadłużyło gminę, bo nie bylibyśmy w stanie sami go zrealizować, bazując jedynie na naszym budżecie. Na szczęście zadłużenie maleje – zaznacza wójt gminy Radłów. – Nam jest ciężej aniżeli innym gminom realizować pewne zadania. Dlatego tak ważne jest dla nas korzystanie ze środków zewnętrznych. W tym roku dzięki dofinansowaniu z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych budujemy trzy odcinki dróg w sołectwie Sternalice, aby zapewnić naszym rolnikom dojazd do pól. Oczywiście jest bardzo wiele ulic, które należałoby zmodernizować, ale dla nas największy priorytet mają te drogi, przy których ktoś mieszka, a dodatkowo dojeżdża do pola – mówi Włodzimierz Kierat.
    We wrześniu zakończy się również modernizacja oddziału przedszkolnego w Radłowie. – Miejsce, w którym dzieci się bawią, przebywają wiele godzin, było zaniedbane. Dzięki prowadzonym pracom w październiku milusińscy będą mieli wręcz idealne warunki do zabawy – mówi wójt gminy. – W tym roku mieliśmy nadzieję na rozpoczęcie budowy drogi gminnej, dzięki dotacji z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Niestety, mimo naszego prawidłowo przygotowanego wniosku nie otrzymamy subwencji. Pieniędzy wystarczyło bowiem na niewiele ponad 30 projektów, a nasz znalazł się na 47. miejscu. Jednak jest to dla nas bardzo ważne zadanie i będziemy się starać o dofinansowanie z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, czyli potocznych schetynówek – mówi wójt gminy Radłów.

     

    Gmina Radłów to pierwszy samorząd na Opolszczyźnie, który zdecydował się wprowadzić dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości. Następnie znaki pojawiły się również na terenie innych samorządów. – To była trudna, ale bardzo ważna decyzja. Musimy bowiem zawsze pamiętać o naszych korzeniach. Historii nie da się zmienić, ale należy wyciągać z niej wnioski – mówił wówczas Włodzimierz Kierat, wójt gminy Radłów. Dwujęzyczne nazwy miejscowości pojawiły się między innymi w gminie Dobrzeń Wielki i w Winowie, należącym do Prószkowa. Wszystko wskazuje na to, że kiedy teren Opola zostanie powiększony o dodatkowe sołectwa, może nastąpić demontaż tablic. – To nie jest dobra decyzja – ocenia wójt Radłowa. – Jeśli tablice z polskimi i niemieckimi nazwami miejscowości zostały już ustawione, to powinno tak zostać. W tym konflikcie, który jest na linii Opole i pobliskie samorządy, dolewanie oliwy do ognia z pewnością do niczego dobrego nie doprowadzi – mówi.
    Temat poszerzenia granic administracyjnych znany jest doskonale w Radłowie. To niewielka miejscowość w powiecie oleskim. – Nam nie grozi, że ktoś nas będzie chciał przyłączyć – śmieje się wójt gminy. – U nas ze względu na położenie geograficzne nie ma ani ciężkiego przemysłu, ani terenów inwestycyjnych, które mogłyby kogoś zainteresować – tłumaczy Włodzimierz Kierat. – Chcieliśmy, aby na naszym terenie powstały farmy wiatrowe, dzięki którym wpłynęłyby do gminy dodatkowe pieniądze. Jednak ustawa o energii odnawialnej uniemożliwia nam to przedsięwzięcie, dlatego odstępujemy do niego – wyjaśnia.

     

    Serdecznie dziękujemy za wszystkie zdjęcia. Wybór najciekawszej fotki był niezwykle trudny. Urzekło nas wiele fotografii, w tym wspaniała panorama Aten. Gratulujemy pani Joannie z Poznania!